Geoblog.pl    reclusse    Podróże    2024 - D o o k o Å‚ a Åš w i a t a !    Pogoda pÅ‚ata figla.
Zwiń mapę
2025
30
sty

Pogoda płata figla.

 
Nowa Zelandia
Nowa Zelandia, New Plymouth
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 40268 km
 
Wierzymy mocno w to, że najlepsze dni są jeszcze przed nami. Ale nie ukrywajmy – ten dzień do udanych nie należał. W podróży nie zawsze wszystko układa się po naszej myśli, a pogoda i okoliczności czasem skutecznie potrafią pokrzyżować plany.

Późnym popołudniem docieramy do Parku Narodowego Egmont, który obejmuje majestatyczny wulkan Taranaki – jeden z najbardziej charakterystycznych szczytów Nowej Zelandii. Jego niemal idealnie symetryczny stożek góruje nad okolicą, przypominając japońską Fudżi. To miejsce pełne legend – według maoryskiej mitologii Taranaki niegdyś stał obok innych gór na Wyspie Północnej, ale po wielkiej bitwie został wypchnięty na zachód, gdzie stoi do dziś, samotny i dumny.

Nasza baza na noc znajduje się u stóp wulkanu. Planujemy wstać skoro świt, by wyruszyć w stronę Pouakai Circuit Reflective Tarn – magicznego górskiego jeziorka, w którym jak w lustrze odbija się wulkan Taranaki. To jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc w całym kraju, znane z pocztówek i przewodników. Maorysi wierzą, że w jego wodach skrywają się duchy ich przodków.

Jednak los bywa przewrotny. O świcie zamiast zachwycającego widoku mamy... mgłę, mżawkę i kompletnie zasnute chmurami niebo. Nie ma najmniejszego sensu ruszać na szlak – widoków nie będzie, a trasa w takich warunkach staje się niebezpieczna. Rozczarowani, ale pogodzeni z rzeczywistością, odpuszczamy i ruszamy dalej.

Po drodze mijamy miasto New Plymouth, ale nawet nie zatrzymujemy się na dłużej. Wciąż liczymy, że jeszcze uda się coś zobaczyć. Kolejnym przystankiem miała być spektakularna formacja skalna The Three Sisters – trzy ogromne kolumny skalne wyrzeźbione przez ocean, które zmieniają się wraz z przypływami i odpływami. Niestety, nie mamy szczęścia – akurat trafiamy na remont drogi, który uniemożliwia dotarcie do punktu widokowego.

Czasem po prostu tak bywa. Nie wszystko można zaplanować, nie nad wszystkim mamy kontrolę. To był jeden z tych dni, które najlepiej zostawić za sobą. Ale podróż trwa dalej, a my wciąż wierzymy, że najlepsze dopiero przed nami. Z nadzieją ruszamy w stronę kolejnych przygód.
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
reclusse
Grzegorz i Beata
zwiedził 16.5% świata (33 państwa)
Zasoby: 315 wpisów315 82 komentarze82 1044 zdjęcia1044 0 plików multimedialnych0
 
Moje podróżewięcej
09.02.2020 - 09.02.2020